Krótka historia z salonu groomerskiego, czyli gdzie zaczynają się kłopoty z oczami i uszami
Pies „tylko na szybko”, a potem płacz przy dotyku
Shih Tzu wpadł do salonu „tylko na szybkie ogarnięcie sierści”. Strzyżenie, kąpiel, trochę perfumowanego sprayu – wszystko w godzinę, bo właściciel się spieszył. Oczy i uszy „zrobimy następnym razem, bo dziś czasu mało”. Kilka tygodni później ten sam pies wpada już nie do groomera, tylko do weterynarza: mruży oko, ucieka przy próbie dotknięcia ucha, drapie się do krwi.
Tak wygląda klasyczny scenariusz, kiedy oczy i uszy Shih Tzu traktowane są jak dodatek do ładnej fryzury. W pierwszej chwili nic się nie dzieje – pies wychodzi z salonu pachnący i zgrabnie przystrzyżony. Tymczasem w załamkach skóry przy oczach zaczyna zalegać wydzielina, a wewnątrz ucha zbiera się wilgoć po kąpieli i resztki woskowiny. Po kilku dniach pojawia się świąd, po kilkunastu – ból i zapalenie.
Zaniedbane oczy i uszy bardzo szybko odbijają się na codziennym komforcie Shih Tzu. Pies zaczyna intensywnie trzeć pyszczek o dywan, szoruje uchem po kanapie, szuka twardych krawędzi mebli, żeby „podrapać się” o nie głową. Z wesołego, kontaktowego psa robi się nerwowy, szuka samotności, reaguje agresją przy próbie dotknięcia. Nie dlatego, że „ma charakterek”, tylko dlatego, że zwyczajnie go boli.
Oczy i uszy to dużo więcej niż kwestia estetyki. Przyschnięte „śpiochy” w kącikach oczu, rudobrązowe zacieki na białej sierści, lekko przybrudzone ucho – dla wielu opiekunów to tylko drobne niedociągnięcia w pielęgnacji. Z perspektywy psa to często początek stanu zapalnego, który może zakończyć się przewlekłym problemem, a nawet trwałym uszkodzeniem słuchu czy wzroku.
Pierwszy prosty wniosek jest taki: regularna, spokojna domowa pielęgnacja oczu i uszu Shih Tzu jest ważniejsza niż okazjonalna, „wielka” wizyta u groomera. Groomer zadba o fryzurę i może częściowo pomóc przy higienie, ale to codzienne, delikatne działania w domu chronią psa przed bólem, drogim leczeniem i długą listą zakazów „bo oczko/ucho znowu w trakcie leczenia”.
Dlaczego oczy i uszy Shih Tzu wymagają szczególnej uwagi
Budowa Shih Tzu – co widać, a czego nie widać
Shih Tzu to typowa rasa brachycefaliczna – z krótką kufą i wypukłymi, stosunkowo dużymi oczami. To, co u wielu osób wywołuje zachwyt („te wielkie oczka!”), z punktu widzenia zdrowia jest słabym punktem. Oko jest słabiej chronione, a każdy podmuch piasku, pyłu czy nieostrożna zabawa z innym psem łatwiej może zakończyć się urazem mechanicznycm, otarciem czy ciałem obcym pod powieką.
Dodatkowo skrócony pysk i specyficzna budowa kanałów łzowych sprawiają, że łzy nie odpływają tak sprawnie jak u ras o dłuższej kufie. Część wydzieliny zwyczajnie „wylewa się” na zewnątrz, tworząc mokre, brudzące ścieżki w sierści. W połączeniu z gęstym włosem przy oczach tworzy to doskonałe środowisko dla bakterii i drożdżaków – ciepłe, wilgotne, słabo wentylowane.
Uszy Shih Tzu to kolejny newralgiczny punkt. Są ciężkie, zwisające, mocno owłosione. Przewód słuchowy jest długi i zakręcony, a na dodatek od góry zakryty „klapką” z ucha. Powietrze ma utrudniony dostęp, wilgoć po kąpieli albo spacerze w deszczu odparowuje powoli. W takich warunkach drobne zaburzenie mikroflory – na przykład po antybiotykoterapii czy alergicznej reakcji na nowe jedzenie – może błyskawicznie przerodzić się w stan zapalny.
Shih Tzu mają też rasową skłonność do przewlekłego łzawienia, podrażnień rogówki (np. z powodu włosów wpadających do oka) oraz zapaleń ucha zewnętrznego. U niektórych psów predyspozycje są tak wyraźne, że bez systematycznego dbania o oczy i uszy problemy nawracają mimo leczenia. Dlatego profilaktyka przy Shih Tzu nie jest luksusem – stoi w tym samym rzędzie, co regularne karmienie i spacery.
Wniosek z budowy jest prosty: jeśli opiekun nie przejmie świadomie kontroli nad higieną oczu i uszu, prędzej czy później „przejąć stery” będzie musiał weterynarz, najczęściej już w sytuacji bólowej. Profilaktyczne, krótkie zabiegi w domu są znacznie tańsze, spokojniejsze i mniej stresujące dla psa niż wielotygodniowe leczenie zaniedbanego zapalenia.
Co jest „normalne”, a co już powinno niepokoić – codzienna obserwacja
Jak wygląda zdrowe oko i zdrowe ucho Shih Tzu
Bez dobrze ustawionej „normy” trudno zauważyć pierwsze sygnały problemu. Zdrowe oczy Shih Tzu są błyszczące, z przejrzystą rogówką. Spojówki mogą mieć delikatnie różowy odcień, ale nie są intensywnie czerwone. W kącikach oczu może zbierać się niewielka ilość jasnej, półprzezroczystej lub lekko białawej wydzieliny – szczególnie rano. Pies nie mruży oczu, nie ucieka przed światłem, nie próbuje obsesyjnie pocierać pyszczka łapą.
Zdrowe uszy Shih Tzu wewnątrz są jasnoróżowe, bez grudek, bez ciemnego nalotu. Może być w nich niewielka ilość jasnożółtej, suchej woskowiny. Delikatne uniesienie ucha i zajrzenie do środka nie wywołuje u psa reakcji bólowej, odskakiwania czy piszczenia. Nie ma też intensywnego, nieprzyjemnego zapachu – naturalny zapach uszu jest bardzo delikatny, trudno wyczuwalny z odległości.
Objawy alarmowe przy oczach Shih Tzu
Przy oczach podstawowe sygnały ostrzegawcze to:
- nagłe lub przewlekłe, bardzo obfite łzawienie (woda dosłownie „leje się” z oka),
- gęsta, żółta, zielonkawa albo brązowa wydzielina – ropna lub ciągnąca się,
- silne zaczerwienienie spojówek, wyraźne przekrwienie, oko jak „zakrwawione”,
- mrużenie jednego oka, trzymanie go przymrużonego, unikanie patrzenia w górę, światłowstręt,
- intensywne pocieranie pyska łapą, o dywan, o meble,
- zmętnienie rogówki, widoczne „zadrapanie” lub biała/niebieskawa plamka.
Takie objawy często oznaczają już nie zwykłe podrażnienie, ale stan wymagający interwencji weterynaryjnej. U Shih Tzu każde podejrzenie uszkodzenia rogówki (otarcie, wrzód) jest powodem do szybkiej wizyty u lekarza – zwlekanie może skończyć się utratą wzroku w jednym oku.
Objawy alarmowe przy uszach Shih Tzu
Przy uszach niepokojące są zwłaszcza:
- częste potrząsanie głową, gwałtowne „strzepywanie” uszu bez wyraźnej przyczyny,
- przechylanie głowy na jedną stronę, ustawiczna próba drapania jednego ucha,
- brązowa, ciemna, lepka wydzielina – często o zapachu drożdży lub „stęchlizny”,
- silny, nieprzyjemny zapach dochodzący z ucha, wyczuwalny nawet z dystansu,
- zaczerwienienie, obrzęk skóry w małżowinie i przy wejściu do przewodu słuchowego,
- piszczenie, warczenie przy dotknięciu ucha, a nawet przy zwykłym głaskaniu głowy.
Jeśli obserwujesz u swojego psa którykolwiek z tych objawów, nie eksperymentuj z domowymi metodami – nie lej do ucha oliwy, octu, nie używaj ludzkich kropli bez zaleceń lekarza. Najrozsądniejszym krokiem jest szybka konsultacja z weterynarzem, a przy nawracających kłopotach – z lekarzem zajmującym się otologią (uszy) lub okulistyką weterynaryjną.
Drobna codzienna obserwacja – spojrzenie w oczy i do uszu psa podczas drapania za uchem czy wieczornego przytulania – pozwala wychwycić zmiany na etapie, kiedy wystarczy korekta pielęgnacji lub lekkie leczenie. Gdy problem zostanie „przegapiony”, kończy się często na kilkutygodniowej terapii, obroży ochronnej i zakazie kąpieli, co w praktyce utrudnia również standardową pielęgnację Shih Tzu.

Niezbędnik opiekuna Shih Tzu – akcesoria i preparaty do domowej pielęgnacji
Co mieć zawsze pod ręką, a czego unikać
Podstawowe akcesoria do oczu i uszu
Praktyczny, bezpieczny zestaw do codziennej pielęgnacji oczu i uszu Shih Tzu może wyglądać tak:
- jałowe gaziki – najlepiej w małych rozmiarach, do jednorazowego użycia na jedno oko/ucho,
- miękkie płatki kosmetyczne (bez włókien zostających na sierści) – do wstępnego oczyszczania okolicy oczu,
- małe, tępe nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami – do przycinania włosów przy oczach,
- mały grzebień o gęstych zębach – do wyczesywania kołtunów przy oczach i na uszach,
- pęseta do uszu (dla zaawansowanych i po instrukcji groomera/weta) – jeśli lekarz zaleci usuwanie włosów z przewodu słuchowego,
- ręcznik lub mata antypoślizgowa – żeby pies czuł się stabilnie podczas zabiegów,
- pojemnik na smakołyki przy stanowisku pielęgnacyjnym – nagroda zawsze pod ręką.
Wszystkie te akcesoria powinny być regularnie myte i dezynfekowane, szczególnie nożyczki i grzebienie mające kontakt z okolicą oczu i uszu. Brudny sprzęt to najprostsza droga do przenoszenia bakterii.
Bezpieczne preparaty do oczu Shih Tzu
Przy oczach najlepiej sprawdzają się proste i delikatne rozwiązania. Podstawą jest sterylna sól fizjologiczna w ampułkach jednorazowych – bez konserwantów, bez dodatków. Służy do przemywania okolicy oka i rozpuszczania zaschniętej wydzieliny. Dodatkowo można mieć w domu:
- specjalny płyn do higieny oczu dla psów – z łagodnymi substancjami myjącymi, bez alkoholu i silnych substancji zapachowych,
- miękkie, nasączone chusteczki do oczu dla zwierząt – przydatne w podróży lub na spacerze.
Bez wyraźnych zaleceń weterynarza nie używaj:
- ludzkich kropli do oczu (przeciwalergicznych, „na zaczerwienienie” itp.),
- domowych mikstur z ziołami, herbatą, rumiankiem – mogą uczulać i podrażniać,
- płynów z dodatkiem silnych konserwantów i zapachów.
Każdy lek do oczu (antybiotyk, steryd, preparat z niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi) musi być zalecony przez lekarza – samodzielne „dobieranie” leku z Internetu lub pożyczanie od znajomego psa to ogromne ryzyko.
Preparaty do czyszczenia uszu psa
Do uszu stosuje się wyłącznie płyny przeznaczone dla psów. Najczęściej mają one działanie:
- rozpuszczające woskowinę,
- wysuszające nadmiar wilgoci,
- łagodnie antybakteryjne i przeciwgrzybicze,
- łagodzące podrażnienia.
Różne produkty mogą się opierać na innych składnikach – niektóre zawierają alkohole (szybciej wysuszają, ale mogą szczypać przy podrażnionej skórze), inne bazują na bardziej oleistych substancjach, albo dodatkach jak chlorheksydyna czy kwasy organiczne. Najrozsądniej dobrać preparat z lekarzem lub doświadczonym groomerem, który zna konkretnego psa i jego skłonności.
Czego NIE wolno używać do uszu Shih Tzu:
- patyczków kosmetycznych wpychanych głęboko do ucha – łatwo o uszkodzenie,
- spirytusu, perfum, środków zawierających silne rozpuszczalniki,
- oliwy, oleju kokosowego i innych tłustych domowych specyfików bez wskazania lekarza,
- „cudownych” mieszanek z Internetu (ocet + woda + itd.) – nie każde ucho potrzebuje zakwaszania, a przy stanie zapalnym ocet to po prostu ból.
Jeśli przy pierwszych próbach czyszczenia ucha pies reaguje bardzo nerwowo, lepiej skrócić zabieg, ograniczyć się do lekkiego przetarcia małżowiny gazikiem i umówić wizytę u lekarza, niż „na siłę” lać płyn i ryzykować uraz lub trwałe zniechęcenie psa do jakiejkolwiek pielęgnacji uszu. U Shih Tzu z wrażliwymi uszami często lepiej sprawdza się zasada: rzadziej, ale dokładniej i z dobrym preparatem, niż częste manipulacje przy uchu robione byle jak.
Dobrym nawykiem jest też spisanie sobie krótkiej „checklisty pielęgnacyjnej” i trzymanie przy kosmetykach: oczy – przetarcie kącików, kontrola zaczerwienienia, uszy – zapach, wygląd skóry, ilość woskowiny. Dzięki temu wiele drobiazgów wychwycisz, zanim zamienią się w większy kłopot. Wielu opiekunów dopiero po pierwszym poważnym zapaleniu ucha przyznaje, że „coś już od dawna dziwnie pachniało”, ale nie było czasu, żeby się temu przyjrzeć.
Cała domowa pielęgnacja Shih Tzu to trochę jak codzienny, krótki przegląd techniczny – kilka minut połączonych z głaskaniem, smakołykiem i spokojem opiekuna. Jeśli pies od małego uczy się, że dotyk przy oczach i uszach oznacza miłą rutynę, a nie siłowanie się, dużo rzadziej trafia potem do gabinetu z dramatycznymi problemami „znikąd”. Oczy i uszy odwdzięczają się za tę systematyczność – są czystsze, mniej podrażnione, a Ty znasz swojego psa na tyle dobrze, że każdy niepokojący szczegół wychwycisz w porę.
Dobrze prowadzona, łagodna pielęgnacja oczu i uszu Shih Tzu nie jest sztuką dla wybranych ani luksusem zarezerwowanym dla salonu – to codzienny, zwykły gest troski, dzięki któremu ten mały, kudłaty towarzysz może długo cieszyć się komfortem i spokojem, zamiast walczyć z bólem, świądem i ciągłymi wizytami u lekarza.
Przygotowanie Shih Tzu do pielęgnacji – spokojny rytuał zamiast siłowania
Kiedy jeden z opiekunów przyprowadził do groomera swoją Shih Tzu, Bunię, pies trząsł się na widok nożyczek i chował głowę przy każdym ruchu dłoni w stronę oczu. W domu pielęgnacja wyglądała jak mała wojna: dwie osoby, ręcznik jak kaftan bezpieczeństwa i szybkie „byle już mieć z głowy”. Po kilku tygodniach zmiany podejścia okazało się, że to nie Bunia była „uparta” – po prostu nikt wcześniej nie nauczył jej, że przy oczach i uszach może być spokojnie i przewidywalnie.
Tworzenie „stanowiska pielęgnacyjnego” w domu
Pies, który wie, gdzie i jak odbywa się pielęgnacja, dużo szybciej się wycisza. Zamiast biegać za nim po całym mieszkaniu z gazikiem, lepiej zorganizować mały, powtarzalny „kącik urody”.
Przygotowanie takiego miejsca krok po kroku:
- Stała lokalizacja – stolik, blat, niska komoda albo po prostu stabilny podnóżek przykryty matą antypoślizgową. Zawsze ten sam punkt w domu.
- Świetne oświetlenie – lampa nad blatem lub mocne światło dzienne. Przy dobrym świetle mniej przypadkowych szarpnięć i strachliwych ruchów.
- Wszystko pod ręką – gaziki, sól fizjologiczna, płyn do uszu, nożyczki, szczoteczka/grzebień, smakołyki. Im mniej odkładania psa i „latania” po mieszkaniu, tym spokojniej.
- Brak pośpiechu – nie zaczynaj pielęgnacji, kiedy spieszysz się do pracy. Shih Tzu błyskawicznie wyczuwa napięcie opiekuna.
Jeśli pies kojarzy to miejsce głównie z miłym kontaktem: głaskaniem, czesaniem, spokojnym głosem, znosi potem nawet mniej przyjemne zabiegi, jak przemywanie oka czy nalewanie płynu do ucha.
Przyzwyczajanie szczeniaka Shih Tzu do dotyku przy oczach i uszach
Najłatwiej jest z młodym psem – to, co wprowadzisz w pierwszych miesiącach życia, zostaje z nim na lata. Zamiast od razu wkraplać sól fizjologiczną, lepiej zbudować etap po etapie pozytywne skojarzenia.
Praktyczny schemat oswajania szczeniaka:
- Dotyk bez narzędzi – przez kilka dni po 1–2 minuty dziennie delikatnie dotykaj palcami okolicy oczu i uszu: głaszcz, masuj nasadę uszu, lekko odchyl małżowinę. Po każdym krótkim dotyku – smakołyk i pochwała.
- Wprowadzenie gazika – najpierw pokaż szczeniakowi gazik, pozwól go powąchać, a nawet polizać (czysty, suchy). Dopiero potem lekko dotknij nim kącika oka lub wewnętrznej strony małżowiny ucha, nie schodząc w głąb.
- Krótko, ale regularnie – na początku lepiej 3 razy po 30–60 sekund dziennie niż jedna długa „sesja”, po której szczeniak będzie wykończony i zniechęcony.
- Stopniowa trudność – gdy pies spokojnie znosi dotyk, dopiero wtedy dodaj kroplę soli fizjologicznej na gazik czy jedną kroplę płynu do ucha, zamiast od razu robić pełne czyszczenie.
Szczeniak szybko łapie, że po słowie „oczka” czy „uszy” następuje krótka, przewidywalna czynność i nagroda. Z czasem sam zaczyna wskakiwać na stolik lub na kolana, bo wie, że to moment uwagi i przysmaków.
Jak pracować z dorosłym Shih Tzu, który boi się pielęgnacji
Dorosły pies z negatywnymi doświadczeniami wymaga więcej cierpliwości. Często wystarczy jeden raz, kiedy ktoś mocno szarpnie za kołtun przy oku albo wleje do ucha zbyt zimny płyn, żeby Shih Tzu zapamiętał to na długo.
Żeby odbudować zaufanie, przydaje się kilka zasad:
- Bez unieruchamiania „na siłę” – mocne przytrzymywanie, owijanie w ręcznik jak w „burrito” czy krzyczenie tylko pogłębiają lęk. Lepiej zejść z poziomem oczekiwań i zrobić mniej, ale spokojnie.
- Ustalony sygnał startu i końca – np. hasło „czeszemy się” na początek i „koniec” na zakończenie, po którym zawsze jest smakołyk i krótkie bawienie się ulubioną zabawką.
- Rozbijanie zabiegu na mikro-kroki – jednego dnia tylko przetarcie kącików oczu, innego – tylko obejrzenie uszu bez płynu. Cały „komplet” rozłóż nawet na kilka dni.
- Obniżenie poziomu bodźców – wyłącz telewizor, poproś domowników, by nie chodzili nad psem, nie rób pielęgnacji w drzwiach kuchni, gdzie wszyscy przechodzą.
Przy psach lękliwych lepsza jest pielęgnacja „częściej, po troszeczku”, dzięki której stopniowo rośnie tolerancja na dotyk i manipulanowanie przy głowie. Nawet 30 sekund sukcesu, zakończone nagrodą, z czasem da więcej niż 10 minut walki przy zaciśniętych zębach.
Technika bezpiecznego przytrzymywania głowy Shih Tzu
Shih Tzu ma krótką kufę i wypukłe oczy, więc każde niekontrolowane szarpnięcie może skończyć się uderzeniem w końcówkę nożyczek czy palec. Delikatne, ale stabilne ułożenie dłoni znacząco zmniejsza to ryzyko.
Podstawowy chwyt przy pracy przy oczach:
- Usadź psa przodem do siebie lub bokiem na stabilnym podłożu.
- Jedną ręką obejmij lekko głowę od spodu – kciuk na jednej stronie policzka, pozostałe palce po drugiej, tak aby nie naciskać na gardło.
- Delikatnie oprzyj dłoń o czaszkę, tak by głowa miała punkt podparcia, ale nie była ściśnięta.
- Drugą ręką operuj gazikiem, nożyczkami lub grzebieniem, poruszając się małymi ruchami, bez zamachu.
Przy uszach sprawdza się druga technika: trzymanie głowy jedną ręką lekko za potylicę (tak, by kciuk i palce opierały się na kości potylicznej), a drugą ręką odchylanie małżowiny usznej. Ten sposób pozwala unikać niespodziewanego „wyrwania” się psa do tyłu i minimalizuje ryzyko uszkodzenia ucha.
Krok po kroku: codzienna pielęgnacja oczu Shih Tzu
Krótki, codzienny rytuał przy oczach pozwala ograniczyć przebarwienia, łzawienie i odkładanie się zaschniętej wydzieliny, która przykleja włosy do powiek.
Prosty schemat można oprzeć o trzy etapy:
- Kontrola wzrokowa
Ustaw psa bokiem do światła. Sprawdź, czy oczy świecą się równomiernie, czy nie ma silnego zaczerwienienia, nadmiernego zmrużenia powiek ani nowych „mętnych” plamek na rogówce. Zwróć uwagę na ilość wydzieliny – lekko przeźroczysta, niewielka ilość rano to norma, gęsta, zielona lub żółta już nie. - Delikatne oczyszczenie kącików oczu
Weź jałowy gazik lub miękki płatek i zwilż go solą fizjologiczną w ampułce. Przetrzyj okolicę od zewnętrznego kącika oka w stronę nosa, jednym pociągnięciem. Drugi raz użyj nowej części gazika. Na drugie oko weź nowy gazik, by nie przenosić ewentualnych bakterii. - Rozluźnienie włosów przy oku
Jeśli wydzielina skleiła włosy dolnej powieki, nie szarp ich na sucho. Zmiękcz je kilkoma kroplami soli fizjologicznej z ampułki, odczekaj chwilę i dopiero lekko rozdzielaj palcami lub grzebykiem o gęstych zębach, nie ciągnąc za końcówki.
Taki krótki zabieg na ogół zajmuje 1–2 minuty. U psów, które mają tendencję do obfitego łzawienia, można wprowadzić drugi, szybszy „przegląd” w środku dnia – jedno przetarcie kącików oka, żeby wydzielina nie zdążyła całkowicie zaschnąć.
Bezpieczne przycinanie włosów przy oczach Shih Tzu
Długie włosy opadające na oczy to wizytówka rasy, ale także częsta przyczyna podrażnień. Jeśli nie zapuszczasz typowego „kokardkowego” kucyka, trzeba regularnie kontrolować długość włosów rosnących przy powiekach.
Podstawowe zasady przycinania:
- Nożyczki zawsze tępe i małe – najlepiej specjalne nożyczki groomerskie z zaokrąglonymi końcówkami. Zwykłe, ostre nożyczki biurowe są zbyt ryzykowne.
- Strzyżenie „na zewnątrz” – nożyczki prowadź tak, by czubek końcówki był zawsze zwrócony od oka, a nie w jego stronę.
- Krótkie cięcia – zamiast jednego, długiego „cięcia na raz”, wykonuj szereg małych przycięć kilku włosków. Dzięki temu ewentualne poruszenie się psa nie kończy się głębokim nacięciem.
- Odciąganie włosów palcami – przed cięciem złap kosmyk palcami tak, by oddzielić go od oka i skóry powieki. Cięcie wykonuj na włosach wychodzących „na zewnątrz” – między palcami a końcówką włosów.
Jeżeli pies nerwowo reaguje na widok nożyczek przy głowie, lepiej zrezygnować z samodzielnych prób i poprosić o krótkie, częstsze wizyty u groomera. Nierówna fryzura to detal, ale przypadkowe uderzenie w gałkę oczną może skończyć się długim leczeniem.
Rutynowe czyszczenie uszu Shih Tzu krok po kroku
Regularne, ale nienadmierne czyszczenie uszu pomaga ograniczać nawracające stany zapalne. U większości Shih Tzu wystarczy zabieg raz na 1–3 tygodnie, dostosowany do zaleceń lekarza.
Przykładowy, łagodny schemat czyszczenia:
Domowa pielęgnacja oczu i uszu Shih Tzu nie wymaga całej szafki kosmetyków. Znacznie ważniejsze niż ilość są bezpieczeństwo i konsekwencja. Dobry, podstawowy zestaw można skompletować równie rozsądnie, jak wyprawkę dla szczeniaka, podobnie jak w poradniku Świat Shih Tzu – pielęgnacja, zdrowie i wychowanie krok po kroku.
- Obejrzenie małżowiny
Podnieś ucho i sprawdź, czy skóra jest jasnoróżowa, bez grudek, strupków i wilgotnych plam. Zwróć uwagę na zapach – delikatny, „pieskowy” jest normalny, intensywnie drożdżowy lub zgniły wymaga konsultacji. - Aplikacja płynu
Wsuń delikatnie końcówkę butelki z preparatem do wejścia przewodu słuchowego (nie głęboko) i ściśnij butelkę, podając zaleconą przez producenta ilość płynu. Nie wciskaj końcówki na siłę, nie „wierć” nią w uchu. - Masaż podstawy ucha
Przytrzymaj małżowinę palcami i masuj nasadę ucha przez 20–30 sekund. Powinno być słychać lekkie „chlupanie” płynu w środku – to znak, że preparat dociera do mas woskowinowych. U większości psów ten etap jest przyjemny, jeśli wykonuje się go spokojnie. - Swobodne wytrząśnięcie nadmiaru płynu
Pozwól psu potrząsnąć głową. To naturalny mechanizm, który pomaga wynieść na zewnątrz rozpuszczoną woskowinę i część płynu. - Delikatne wytarcie widocznej części ucha
Jałowym gazikiem owiniętym na palcu wytrzyj tylko to, co widać przy wejściu do przewodu słuchowego i w małżowinie. Nie wpychaj palca głęboko, nie próbuj „dojść do końca”, bo łatwo podrażnić skórę.
Jeśli po takim czyszczeniu z ucha nadal wypływa bardzo ciemna, brązowa masa, a pies się drapie, nie powtarzaj zabiegu codziennie. Lepiej umówić wizytę kontrolną – może być potrzebny lek przeciwgrzybiczy lub antybiotyk, a intensywne czyszczenie tylko zaostrzy stan zapalny.
Czy usuwać włosy z przewodu słuchowego Shih Tzu?
Wielu opiekunów Shih Tzu słyszy sprzeczne rady: jedni groomerzy mówią, że włosy z kanału trzeba obowiązkowo wyrywać, inni – że absolutnie nie ruszać, bo powoduje to zapalenia. Prawda najczęściej leży pośrodku i zależy od konkretnego psa.
Kilka praktycznych wskazówek:
- Decyzja z lekarzem – jeśli Twój Shih Tzu ma zdrowe uszy, brak wydzieliny i nie drapie się, często lepiej zostawić włosy w spokoju lub jedynie delikatnie je przycinać przy wejściu do ucha.
- Wyrywanie tylko przy wskazaniach – u psów z gęstym, zbitym „korkiem” z włosów i woskowiny, który utrudnia wentylację ucha, weterynarz może zalecić stopniowe usuwanie owłosienia pęsetą. Zabieg ten powinien pokazać specjalista – nie ucz się go z filmików w sieci.
- Unikanie „szarpaniny” – gwałtowne wyrywanie dużych ilości włosów naraz powoduje mikrourazy skóry i może stać się punktem wyjścia dla stanu zapalnego. Lepiej ograniczyć się do pojedynczych problematycznych kępek, jeśli rzeczywiście blokują dostęp powietrza.
Jeśli po sesji u groomera Twój pies wraca z mocno „wyskubanymi” uszami, a potem przez kilka dni intensywnie nimi trzepie lub nie pozwala ich dotknąć, pokaż ucho lekarzowi przy najbliższej kontroli. Czasem wystarczy zmiana sposobu pielęgnacji i rezygnacja z agresywnego usuwania włosów, żeby problem nawracających zapaleń nagle zniknął.
Łagodniejszą alternatywą bywa przycinanie włosów tuż przy wejściu do przewodu słuchowego cienkimi nożyczkami z zaokrągloną końcówką. Skrócone włosy nie tworzą tak łatwo „korka”, a jednocześnie chronią przewód przed kurzem i drobnymi zanieczyszczeniami. Taki zabieg wykonuje się znacznie rzadziej niż czyszczenie ucha – często wystarczy go powtórzyć co kilka wizyt pielęgnacyjnych.
Dobrym sygnałem ostrzegawczym, że ingerencja jest zbyt agresywna, jest reakcja psa przy samym dotyku ucha. Jeśli wcześniej pozwalał spokojnie zajrzeć do środka, a po kilku sesjach intensywnego wyrywania włosów zaczyna od razu piszczeć i wyrywać się, to znak, że trzeba zmienić podejście. Komfort psa i brak bólu są ważniejsze niż „książkowo” gładki kanał słuchowy.
Na co dzień najbezpieczniej przyjąć zasadę: nie ruszaj tego, co nie sprawia kłopotów. Jeśli uszy są suche, chłodne, bez intensywnego zapachu, a Shih Tzu nie drapie ich i nie trzepie głową, ogranicz się do sporadycznego, łagodnego czyszczenia i kontroli podczas głaskania. Dzięki temu uszy i oczy pozostaną w dobrej formie, a domowa pielęgnacja będzie kojarzyła się psu z krótką, spokojną rutyną, a nie z długą walką przy każdym dotknięciu głowy.
Jak nauczyć Shih Tzu współpracy przy pielęgnacji oczu i uszu
Nieraz w gabinecie spotykam psa, który na sam widok gazika przy oku zaczyna szarpać się jak ryba na wędce. Opiekun wzdycha: „On zawsze tak ma, w domu też się z nim szarpiemy”. Po kilku krótkich sesjach ćwiczeń ten sam pies zaczyna spokojnie opierać brodę na dłoni, bo wie, że po zabiegu czeka go nagroda.
Większość Shih Tzu nie rodzi się z miłością do pielęgnacji – to się buduje. Klucz to systematyczny trening i rozbicie zabiegu na małe kroki, które pies jest w stanie przyjąć bez paniki.
Stopniowe oswajanie z dotykiem głowy
Zanim do gry wejdą płyny, nożyczki i gaziki, trzeba, żeby dotyk wokół oczu i uszu był dla psa czymś zwyczajnym. To etap, którego często się nie docenia, a który później „oddaje” spokojniejszym zachowaniem przy pielęgnacji.
Praktyczny schemat na kilka dni:
- Krótki dotyk, duża nagroda – podczas zwykłego głaskania delikatnie dotykaj palcem kącika oka lub palcami obejmij małżowinę ucha. Dotyk trwa sekundę, po czym od razu smaczek i spokojna pochwała.
- Przedłużanie czasu – kiedy pies nie reaguje nerwowo na szybki dotyk, wydłuż go do 3–5 sekund: lekko unieś ucho, przytrzymaj głowę za policzek, przesunij palcem pod okiem. Po każdej „mikrosesji” nagroda.
- Różne pozycje – ćwicz przytrzymanie głowy, gdy pies stoi, siedzi na kolanach, leży bokiem. W codzienności rzadko masz idealną „pozycję wystawową”, dlatego pies powinien czuć się pewnie w różnych ustawieniach.
Jeżeli Shih Tzu napina się lub odsuwa, cofnij się o krok – krótszy dotyk, więcej nagród. Lepiej zrobić pięć udanych, 3‑sekundowych powtórzeń niż jedną, długą, zakończoną szarpaniną.
Wprowadzenie „sprzętu” bez zabiegów
Częstym błędem jest wyciąganie gazika czy butelki z płynem dopiero w chwili, gdy planujesz zabieg. Pies błyskawicznie kojarzy te przedmioty z dyskomfortem i zaczyna uciekać na sam ich widok.
Dlatego przez kilka dni „ćwicz” z akcesoriami na sucho:
- Pokaz – dotyk – smaczek – pokaż psu gazik, pozwól powąchać, dotknij delikatnie szyi czy boku ciała, od razu nagródź. Na początku nawet nie zbliżaj go do oczu czy uszu.
- Gazik przy twarzy – dopiero gdy pies obojętnie reaguje na gazik przy ciele, przesuwaj go przy policzku, pod brodą, krótko muskając okolicę oczu. Zasada ta sama: krótko i przyjemnie.
- Płyn i dźwięki – odkręcaj butelkę z preparatem przy psie, ściskaj ją, by wydobył się charakterystyczny dźwięk, ale bez aplikacji. Po każdym „psiknięciu” lub „chlupnięciu” – smaczek.
Kiedy sprzęt przestanie być „zwiastunem katastrofy”, samo czyszczenie przebiega znacznie spokojniej. Dla psa to po prostu kolejny element znanej rutyny.
Model „krótkich sesji” zamiast jednej wojny
Wielu opiekunów próbuje „załatwić wszystko” za jednym razem: dokładne oczy, porządne uszy, przycięte włosy. Pies wytrzymuje 2–3 minuty, po czym traci cierpliwość i zaczyna się wyrywać, a opiekun – denerwować. U Shih Tzu dużo lepiej działa podejście odwrotne.
Dla wrażliwych psów dobry jest schemat:
- 30–60 sekund pracy – jeden, konkretny element (np. samo przetarcie kącików oczu).
- Krótka przerwa – chwila zabawy, przytulenie, zejście z kolan.
- Ewentualny powrót – jeśli widzisz, że pies dalej spokojny, możesz dołożyć drugi mini‑etap (np. krótki masaż ucha z odrobiną płynu).
Takie „mikrosesje” można rozłożyć na cały dzień: rano oczy, wieczorem uszy. Z punktu widzenia psa to dwie szybkie, przewidywalne czynności, a nie wielominutowa walka, której finału nie rozumie.
Właściwe trzymanie psa – stabilnie, ale łagodnie
Często to nie sam zabieg wywołuje protest, ale sposób przytrzymania. Gdy pies czuje, że jest unieruchomiony jak w imadle, od razu próbuje się wyrwać. Stabilny, a jednocześnie miękki chwyt daje mu poczucie bezpieczeństwa.
Sprawdzony sposób dla małych psów:
- Pozycja „na kolanach bokiem” – usadź Shih Tzu bokiem do siebie, tak aby jego boki opierały się o Twój brzuch. Jedną ręką obejmij klatkę piersiową od przodu, drugą delikatnie podtrzymuj głowę pod brodą lub za policzek.
- Pozycja „na stole z podporą ręki” – jeśli pies stoi na blacie, oprzyj przedramię o jego bok, jakbyś tworzył „barierkę”. Dłoń tej samej ręki może lekko trzymać pod brodą, a druga jest wolna do pracy.
- Bez przygniatania – unikaj chwytania psa za szyję od góry, wciskania go w blat czy kolana. Zamiast tego używaj „miękkich blokad”: łokcia przy żebrach, przedramienia przy boku.
Jeżeli Shih Tzu zaczyna się mocno szarpać, zatrzymaj zabieg, odetchnij i poczekaj, aż pies się uspokoi. Kontynuowanie w momencie największego stresu tylko utrwala skojarzenie: „jak dotykają mi uszy, dzieje się coś złego”.
Budowanie pozytywnych skojarzeń z pielęgnacją
Najlepsza technika czyszczenia niewiele da, jeśli w głowie psa zabieg = kara. Z drugiej strony, kilka prostych „rytuałów” sprawia, że Shih Tzu sam zaczyna podchodzić, kiedy słyszy odgłos otwieranej szafki z akcesoriami.
Kilka prostych zasad:
- Zawsze po – coś przyjemnego – po każdej udanej sesji: smakołyk, krótka zabawa lub wyjście na spacer. Nie chodzi o „przekupstwo”, tylko o zbudowanie łańcucha: najpierw pielęgnacja, potem coś fajnego.
- Spokojny głos, bez złości – podnoszenie głosu przy pierwszym szarpnięciu psa szybko niszczy zaufanie. Lepiej przerwać, odetchnąć, wznowić po chwili niż kończyć zabieg „na siłę”.
- Stałe miejsce i pora – jeżeli codziennie rano, po śniadaniu, robisz szybkie oczy w tym samym kącie kuchni, pies uczy się przewidywalności. Brak zaskoczenia obniża poziom stresu.
Dobrym testem jest reakcja psa na sam gest wyciągnięcia gazika lub butelki z płynem. Jeśli merda ogonem i przychodzi bliżej, jesteś na dobrej drodze. Jeżeli ucieka – trzeba popracować nad skojarzeniami, a nie tylko nad techniką.
Najczęstsze błędy w domowej pielęgnacji oczu i uszu Shih Tzu
Wiele problemów, z którymi Shih Tzu trafia do gabinetu, nie wynika ze złej woli opiekuna, tylko z informacji zasłyszanych „od znajomych” czy z przypadkowych for. Kilka powtarzających się schematów szkodzi częściej, niż się to na pierwszy rzut oka wydaje.
Zbyt częste i agresywne czyszczenie uszu
Uszy Shih Tzu są delikatne, ale to nie znaczy, że wymagają codziennego „szorowania”. Przesada w drugą stronę również sprzyja stanom zapalnym.
Najczęstsze potknięcia:
- Codzienne lanie płynu „na wszelki wypadek” – środek osuszający używany za często przesusza skórę, zaburza naturalną florę bakteryjną i otwiera drogę dla drożdżaków.
- Używanie patyczków higienicznych – patyczek wpycha woskowinę głębiej i może uszkodzić delikatną skórę przewodu słuchowego, a w skrajnym przypadku nawet błonę bębenkową.
- Pocieranie „aż do czysta” – intensywne wycieranie, które powoduje zaczerwienienie, mikrourazy i pieczenie. Ucho ma po zabiegu wyglądać świeżo, ale nie jak po starciu z papierem ściernym.
W praktyce lepiej wykonać krótkie, dokładne czyszczenie raz na 1–3 tygodnie niż „majstrować” w uszach co drugi dzień z obawą, że „coś się tam zbierze”. Organizm psa ma swoje mechanizmy samooczyszczania – trzeba je wspierać, nie zastępować.
Sięgnięcie po „domowe sposoby” bez konsultacji
Do gabinetów nadal trafiają psy, którym do oka zakrapiano herbatę, rumianek albo stosowano olejki w uchu. Część takich metod może działać na człowieka, ale oko i ucho psa to zupełnie inna historia.
Kilka ryzykownych nawyków:
- Rumianek do oczu – u wielu psów wywołuje reakcje alergiczne i dodatkowe podrażnienie, zamiast ukojenia.
- Olejki w uszy – olej w ciepłym, wilgotnym środowisku ucha z dłuższej perspektywy jest idealną pożywką dla grzybów.
- Antybiotyk „po sąsiedzku” – krople przepisane innemu psu, użyte „bo zostały”, mogą zaszkodzić, jeśli w uchu czy oku Twojego psa przyczyna jest zupełnie inna (np. grzyb, ciało obce, uraz).
Jeśli coś zaczyna się dziać – nagłe zaczerwienienie, silny świąd, gęsta wydzielina – pierwszym krokiem powinna być konsultacja z lekarzem, a nie szuflada z „ludowymi” sposobami.
Dobrym uzupełnieniem będzie też materiał: Jak wybrać wyprawkę dla szczeniaka Shih Tzu bez wydawania fortuny — warto go przejrzeć w kontekście powyższych wskazówek.
Zaniedbanie włosów wokół oczu
Shih Tzu nawet w krótkiej fryzurze potrafi w kilka tygodni „wyhodować” frędzle włosów, które kłują w oczy przy każdym mrugnięciu. Pies nie zapłacze skargą, ale przewlekłe drażnienie włosa o rogówkę może prowadzić do owrzodzeń.
Najczęstsze problemy związane z włosem:
- „Kucyk” zbyt nisko – gumka założona na wysokości powiek zamiast na czubku głowy ciągnie skórę i nie odciąga włosów wystarczająco wysoko. Końcówki nadal wpadają do oczu.
- Brak regularnych poprawek – nawet idealnie obcięta okolica oczu po kilku tygodniach wymaga korekty. Włosy rosną szybko, a Shih Tzu jest rasą, u której ten fragment ma ogromne znaczenie dla komfortu.
- Przycinanie „na sucho” sklejonych włosów – cięcie w miejscu, gdzie włosy są posklejane wydzieliną, często kończy się nacięciem skóry powieki. Zawsze najpierw rozmiękczyć, potem ewentualnie przycinać.
Dobrym nawykiem jest zerknięcie na oczy psa z boku, pod światło. Jeśli widzisz, że końcówki włosów kładą się na rogówce przy każdym ruchu głowy, czas na mini‑korektę albo wyższy, lepiej założony kucyk.
Nagłe „gruntowne porządki” po dłuższym zaniedbaniu
Zdarza się, że opiekun przez kilka tygodni ogranicza się do minimum, bo pies protestuje, aż w końcu „bierze się za wszystko”: usuwa sklejone kołtuny przy oczach, wlewa dużo płynu do zaniedbanych uszu, przycina włosy jednocześnie przy oczach i przy kanale słuchowym. Shih Tzu, który nie był przyzwyczajony do takich zabiegów, odbiera to jak atak.
Bezpieczniejsze podejście przy nadrobieniu zaległości:
- Podziel pracę na kilka dni – pierwszego dnia delikatne oczyszczenie oczu i rozmiękczenie zaschniętych miejsc, kolejnego – uszy, dopiero potem przycinanie włosów.
- Na każdym etapie rób zdjęcie telefonu „przed” i „po”, żeby nie gonić za ideałem na jednej sesji – wystarczy wyraźna poprawa, nie perfekcja.
- Umów kontrolę u groomera lub lekarza, jeśli kołtuny są blisko skóry lub widzisz zaczerwienienie – część rzeczy lepiej zrobić przy asyście doświadczonej osoby, niż „ciągnąć na siłę” w domu.
Organizm psa znacznie lepiej znosi kilka umiarkowanych bodźców w odstępach czasu niż jedną, długą i stresującą sesję „naprawczą”. To samo dotyczy psychiki – zaufanie łatwiej zbudować małymi krokami.

Domowa rutyna pielęgnacyjna – jak to poukładać w praktyce
W teorii wszystko wygląda prosto, a potem przychodzi tydzień z nadgodzinami w pracy, dziecko chore w domu i nagle oczy psa „robią się” na jutro. W takich realnych warunkach najlepiej sprawdza się krótka, ale regularna rutyna, którą da się utrzymać nawet w gorsze dni.
Prosty tygodniowy plan dla Shih Tzu
Plan można modyfikować, ale wiele domów dobrze funkcjonuje na bardzo prostym schemacie:
- Codziennie – 1–2 minuty na szybkie przetarcie kącików oczu i krótką obserwację (kolor, ilość wydzieliny, zaczerwienienie).
- 2–3 razy w tygodniu – dokładniejsze oczyszczenie strefy pod oczami (rozmiękczenie zaschniętej wydzieliny, delikatne rozczesanie), szybki przegląd włosów przy otworze ucha i ewentualne odgarnięcie ich na bok.
- Raz na 1–3 tygodnie – pełne czyszczenie uszu z użyciem odpowiedniego preparatu, dokładniejsza kontrola skóry wokół oczu i uszu, drobne podcięcie problematycznych włosów, jeśli potrafisz to zrobić bezpiecznie.
- Raz na 4–8 tygodni – wizyta u groomera lub lekarza weterynarii (w zależności od potrzeb), szczególnie jeśli widzisz nawracające zaczerwienienie, nieprzyjemny zapach z uszu albo pies pociera głową o podłogę.
Dobrze działa zasada „przy okazji”: oczy sprawdzasz zawsze po spacerze w deszczu lub silnym wietrze, uszy – po kąpieli, a włosy wokół oczu – przy każdym większym czesaniu. Dzięki temu pielęgnacja nie jest osobnym „wielkim wydarzeniem”, tylko naturalną częścią dnia.
Jak nie zgubić rytmu na dłuższą metę
Wiele osób zaczyna ambitnie, robi wszystko idealnie przez dwa tygodnie, a później natłok codzienności wygrywa. Pewna opiekunka Shih Tzu opowiadała, że dopiero powieszenie małej kartki na lodówce z prostą tabelką „oczy/uszy” pomogło jej wyrobić nawyk – widok pustych okienek sam mobilizował do działania.
Zamiast liczyć na pamięć, można wykorzystać kilka prostych „wspomagaczy”: przypomnienie w telefonie raz na tydzień, pudełko z akcesoriami postawione tam, gdzie i tak codziennie przechodzisz, krótka notatka w kalendarzu po większym czyszczeniu uszu (żeby wiedzieć, kiedy wypada kolejny termin). Po kilku tygodniach organizm sam zaczyna „domagać się” rutyny – zarówno Twój, jak i psa.
Jeżeli pojawia się gorszy okres, lepiej przejść na wersję „minimum programu” niż odpuścić wszystko: jedno dokładne przetarcie oczu dziennie i szybki rzut oka na uszy to i tak o niebo więcej niż nic. Do pełnego planu zawsze można wrócić, gdy sytuacja się uspokoi, a dzięki temu nie trzeba potem nadrabiać bolesnych zaległości.
Shih Tzu, którego oczy i uszy są regularnie, spokojnie i delikatnie zadbane, zwykle odwdzięcza się czymś, czego nie da się kupić: miękkim, rozluźnionym spojrzeniem i brakiem nerwowego drapania czy trzepania głową. Kilka minut Twojej uwagi dziennie często znaczy dla niego więcej niż najdroższe legowisko – to właśnie przy takich małych, powtarzalnych rytuałach rodzi się prawdziwe zaufanie między psem a człowiekiem.
Jak rozszyfrowywać sygnały ostrzegawcze – kiedy oczy i uszy „mówią dość”
Pies kręci głową przy zakładaniu obroży, przymyka jedno oko przy mocniejszym świetle, ale po chwili znowu merda ogonem, więc łatwo to zignorować. Takie drobiazgi często są pierwszymi, cichymi alarmami, które zapowiadają większy problem za kilka tygodni.
Drobne zmiany zachowania bywają bardziej miarodajne niż pojedyncze „brzydkie” zdjęcie oka czy ucha. Shih Tzu to rasa, która szybko przyzwyczaja się do dyskomfortu i mało dramatyzuje, dlatego opiekun musi mieć wyczulony radar na subtelności.
Sygnały ze strony oczu, których nie bagatelizować
Oko Shih Tzu jest duże, wypukłe i bardzo podatne na urazy. Czasem jeden dzień zwłoki robi różnicę między krótkim leczeniem a długą, trudną terapią. Przyglądaj się nie tylko samemu oku, ale też temu, jak pies go używa.
Niepokojące objawy to m.in.:
- Nagłe przymknięcie lub mrużenie jednego oka – jakby pies „bał się światła”, odwracał głowę z tej strony, unikał patrzenia prosto. Często sygnał bólu rogówki lub ciała obcego pod powieką.
- Oko „zaszklone” lub matowe – zdrowe oczy Shih Tzu błyszczą i „żyją”. Jeśli jedno z nich wygląda, jakby było pokryte cienką folią, to powód do pilnej konsultacji.
- Gęsta, żółto‑zielona wydzielina – pojedyncza „łezka” po śnie jest normalna, ale ropny, obfity wysięk, szczególnie tylko z jednego oka, zwykle oznacza stan zapalny.
- Widoczne „czerwone żyłki” na białku – niewielkie przekrwienie po silnym wietrze czy piasku na spacerze może się zdarzyć, ale jeśli utrzymuje się dłużej niż 24–48 godzin lub się nasila, nie czekaj.
- Częste pocieranie oka łapą lub o meble – pies próbuje sobie ulżyć, ale przy okazji łatwo może zarysować rogówkę pazurem.
- Nagle pojawione „przymglenie” źrenicy – każda wyraźna zmiana koloru wewnątrz oka (szarzenie, mleczne zabarwienie, nietypowe plamy) powinna zobaczyć lekarz.
Jeżeli cokolwiek w oku psa budzi Twoją wątpliwość, przyjmij zasadę: najpierw badanie, potem jakakolwiek domowa interwencja. Zakrapianie „na ślepo” kroplami z apteki dla ludzi lub preparatem „pożyczonym” od innego psa potrafi mocno skomplikować obraz choroby.
Uszy Shih Tzu – jak rozpoznać, że sytuacja wymyka się spod kontroli
Przewody słuchowe Shih Tzu są ciepłe, dość głębokie i osłonięte włosem – to raj nie tylko dla miłośników przytulania, ale też dla drożdżaków i bakterii. Wczesne wychwycenie problemu ucha często dosłownie ratuje psa przed długotrwałym bólem.
Sygnały alarmowe ze strony uszu:
- Wyraźny, „kwaśny” lub słodkawy zapach – nawet przy niewielkiej ilości wydzieliny. Zdrowe ucho ma tylko delikatny, „skórz
